Następny mecz - Klasa Okręgowa

Datum So, 29. Wrz. 2018 Beginn 16:00
PKS Polonia Piotrków Trybunalski
Polonia Piotrków Tryb.
T.S. Szczerbiec Wolbórz
Szczerbiec Wolbórz
-:-

Sponsorzy

Tabela

Lp Zespół M Pkt
1 MGKS Drzewica 5 15
2 Polonia Piotrków Tryb. 5 13
3 Świt Kamieńsk 5 13
4 Astoria Szczerców 5 12
5 Szczerbiec Wolbórz 5 8
6 Włókniarz Moszczenica 5 7
7 GUKS Gorzkowice 5 6
8 LUKS Gomunice 5 6
9 Omega II Kleszczów 5 5
10 LKS Mniszków 5 5
11 Start Lgota Wielka 5 4
12 Olimpia Wola Załężna 5 2
13 Czarni Rozprza 5 1
14 LKS Czarnocin 5 1

image01005

Gdyby ktoś przed tym meczem zrobił wśród kibiców ankietę, pewnie 9 na 10 zapytanych nie wskazałoby jako faworyta beniaminka ligi, który z jednym punktem okupuje przedostatnią lokatę w tabeli.  I choć wysokim zwycięstwem wolborzan 4:0 zakończyło się spotkanie 5. kolejki piotrkowskiej okręgówki w Czarnocinie, w którym miejscowy LKS podejmował wolborskiego Szczerbca, a na przestrzeni całego meczu Szczerbiec był zespołem silniejszym, to jednak wysoki wynik nie w pełni oddaje przebieg meczu.

Od początku meczu rywal dość wysoko zawiesił poprzeczkę. Czarnocinianie byli agresywni, dość wysoko bronili i skutecznie zawężali grę, a miejscowe stosunkowo wąskie boisko dodatkowo im pomagało. Taki już atut własnego pola gry. Boisko jest wszak jednakowe dla obu drużyn, więc i do takich warunków przystosować się trzeba. My jednak popełnialiśmy zbyt dużo błędów przy wyprowadzeniu piłki z własnej strefy obronnej, co skutkowało nerwowością i dawało paliwo dla poczynań LKS. Próby przebicia się przez zasieki rywala przyniosły na szczęście efekt po około 20 minutach gry. Wtedy to dośrodkowanie Jarka Szymczaka z rzutu rożnego strzałem z bliskiej odległości na bramkę zamienił Kamil Kubiak. Choć wynik się otworzył, wbrew pozorom wcale nie zaczęło się od razu grać łatwiej. Chociaż mieliśmy swoje szanse - jak ta z 40. minuty, kiedy to po rzucie rożnym Norbert Sypułek nie trafił czysto w piłkę - to jednak i przeciwnik mógł nas napocząć. Najpierw zawodnik z Czarnocina oddał bardzo groźny strzał z woleja pod poprzeczkę, jednak znakomicie dysponowany tego dnia Piotr Gurdziałek skutecznie sparował piłkę na poprzeczkę, a pod koniec pierwszej połowy "Boruc" zatrzymał jeszcze trudne uderzenie po ziemi w bok bramki. Udało się więc utrzymać wynik do przerwy.

W drugiej połowie od początku znów oglądaliśmy głównie walkę w środku pola. 15 minut po przerwie błysnął nasz zagraniczny zaciąg, Caio Cesar. Długim, około 20-metrowym prostopadłym podaniem znakomicie sam na sam z bramkarzem wyprowadził Jarka Szymczaka. Ten - niczym człowiek bez układu nerwowego - z zimną krwią pewnym strzałem wykończył akcję. Od tego momentu grało się już trochę lżej. Prowadząc 2:0 można pozwolić sobie na nieco więcej luzu, tym bardziej widząc rosnącą frustrację rywala. Należy również podkreślić, że podczas gdy przeprowadzane zmiany u rywali wpływały ujemnie na poziom gry - z naszej strony zmiennicy pokazali się ze świetnej strony. Każdy z nich wniósł na boisko powiew świeżości. Kuba Link wprowadził się świetnym rajdem zakończonym strzałem, Mateusz Kacperski i Dawid Serwa starali się pchać grę do przodu, Michał Maciejek i Mateusz Góralczyk (jego pierwszy mecz w tym sezonie, słowa uznania za powrót do klubu!) skutecznie zabezpieczyli tyły, a Piotr Żerek... O tym za chwilę. Z biegiem czasu siła naporu czarnocinian malała, co dało większe pole manewru naszym zawodnikom. I tutaj dochodzimy do 80. minuty i osoby Piotrka Żerka, który znakomicie obsłużył zagraniem w poprzek bramki Kamila Kubiaka. Ten dostawił nogę i mieliśmy już 3:0. Wyżej wspomniana dwójka dżentelmenów tuż przed końcowym gwizdkiem zamieniła się rolami i tym razem to Kamil odwdzięczył się koledze prostopadłym podaniem, które na bramkę zamienił Piotrek.

Pewna wygrana, choć wcale nie przyszła tak łatwo, jak by na to wskazywał wynik. Zawodników z Czarnocina należy na pewno pochwalić za ambicję i wolę walki. Dość dobrze jak na swój młody wiek (ledwo skończone 16 lat) wypadł bramkarz rywali, i to pomimo tego, że 4 razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Dla nas najważniejsze są punkty i dobre humory w drużynie. Przed nami wszak kolejne wyzwania - w środę o 15:30 w ćwierćfinale Pucharu Polski zmierzymy się w Wolborzu z III-ligową Lechią Tomaszów Maz., a w niedzielę o 11:00 - także w Wolborzu - w meczu ligowym podejmować będziemy Start Lgota Wielka. Zapraszamy na stadion!

LKS Czarnocin - Szczerbiec Wolbórz 0:4 (0:1)
                             28', 81' Kamil Kubiak
                             62' Jarosław Szymczak
                             90' Piotr Żerek

Szczerbiec:
Piotr Gurdziałek - Patryk Zaremba, Artur Link, Adrian Gliszczyński, Sebastian Piotrowski - Norbert Sypułek (k), Dawid Przybysz, Hubert Link, Kamil Kubiak, Caio Cesar - Jarosław Szymczak. Zmiany: Piotr Żerek, Mateusz Kacperski, Jakub Link, Mateusz Góralczyk, Michał Maciejek, Dawid Serwa.

image1005

W minione cztery dni piłkarze pierwszej drużyny rozegrali dwa mecze. W sobotę ulegli na wyjeździe LUKS Gomunice 4:3, dziś - w środę - pewnie pokonali w 1/8 Finału Pucharu Polski czwartoligową Stal Niewiadów aż 4:1.

Zacznijmy od meczu pucharowego. Do Wolborza przyjechała faworyzowana Stal Niewiadów. Jak się jednak okazało, czwartoligowiec jest w trudnej sytuacji kadrowej i zawitał w składzie 12-osobowym. Nie jest to jednak nasz problem, ale trzeba uczciwie przyznać, że na końcowy sukces pracowaliśmy przez pełne 90 minut. Prowadzenie mogliśmy, a właściwie powinniśmy objąć już w 5. minucie meczu. Kamil Kubiak znalazł sie w sytuacji sam na sam z bramkarzem, lecz trafił prosto w niego. 10 minut później po strzale również Kamila piłkę z linii bramkowej wybił zawodnik Stali. Do przerwy więcej tak groźnych sytuacji już nie mieliśmy, a po około dwudziestu minutach naszej przewagi sytuacja na boisku zaczęła się stabilizować. Z kilkoma kontrami wyszli niewiadowianie, jednak obyło się dla nas bez konsekwencji.

Drugą połowę zaczęliśmy z animuszem. 8 minut po przerwie dobrą akcję wyprowadził Dawid Przybysz, kończył ją strzałem Kamil Kubiak, jednak i tym razem górą był bramkarz Stali. Podobny przebieg miała akcja, która wydarzyła się chwilę później. W rolach głównych te same osoby - Dawid Przybysz zaliczył przechwyt i rozpoczął kontrę - ponownie zakończoną obronionym strzałem Kamila Kubiaka. Bezbramkowy remis utrzymał się do 57. minuty, kiedy to zamieszanie po rzucie rożnym wykorzystał Michał Maciejek, realizując dewizę, która jest powieszona w szatni - "Jeśli nie wiesz, co zrobić z piłką, po prostu wepchnij ją do siatki, inne opcje omówimy później". Pięć minut później prowadziliśmy już 2:0. Za długim wykopem Mateusza Starosty do końca pognał Caio Cesar, przewalczył obrońcę i wyłuskał mu piłkę, wyłożył ją Patrykowi Tomaszczykowi, a ten - po chwili zastanowienia - lobem pokonał bramkarza Stali. Dziesięć minut później z rzutu rożnego genialnie dośrodkował Dawid Serwa, a skorzystał z tego Hubert Pirek, który po zdobyciu bramki - ku uciesze kibiców - wykonał żywiołową cieszynkę. Prowadziliśmy już 3:0. Niestety, pozwoliliśmy się zaskoczyć i już dwie minuty później było 3:1. Zawodnikowi Stali piłka doskonale siadła na nodze, a próbujący interweniować Mateusz Starosta nie miał szans. I w tym momencie zaczął się trwający 10 minut nerwowy okres w naszej grze. Stal osiągnęła przewagę i groźnie atakowała - raz nawet strzelając w słupek. Mecz rozwiązał się w 41. minucie drugiej połowy, kiedy to rozpędzony Sebastian Piotrowski zagrał w poprzek bramki, a nogę dołożył Patryk Tomaszczyk, ustalając wynik spotkania.

Jesteśmy więc w ćwierćfinale Pucharu Polski Okręgu Piotrkowskiego. W rywalizacji pozostało tylko 8 drużyn, więc to spore wyróżnienie. Czekamy na kolejnego rywala.

W sobotę byo jednak gorzej. Na ligowej drodze przytrafiło nam się pierwsze potknięcie. Bezbarwny w naszym wykonaniu - szczególnie do przerwy - mecz zakończył się porażką 4:3. Po dwudziestu minutach przegrywaliśmy już 2:0. Niestety, przeciwnicy zaliczyli jeszcze trafienie do szatni i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 3:0.

Po przerwie nieco się przebudziliśmy, jednak okazało się za późno. Już chwilę po rozpoczęciu gry trafił Kamil Kubiak. Przeciwnicy szybko jednak odpowiedzieli i było już 4:1. W 55. minucie mieliśmy rzut karny, niestety nie wykorzystał go Jarek Szymczak. Dziesięć minut później kolejny rzut karny na bramkę zamienił Kamil Kubiak. Tuż przed końcowym gwizdkiem wynik spotkania ustalił Łukasz Dróżdż. 

Przed nami kolejne ligowe emocje. W sobotę na wolborskim stadionie zagości beniaminek - Olimpia Wola Załężna. Początek spotkania o 16:30. Zapraszamy na stadion!

 

kubiak

Na dobre wystartowała piotrkowska okręgówka. W 2. kolejce w Wolborzu zagościli piłkarze Włókniarza Moszczenica. Wrócili stąd jednak na tarczy, ponosząc sromotną porażkę 4:1. Dodajmy, że była to premiera nowego - jak się okazało, szczęśliwego - kompletu strojów meczowych uzyskanego dzięki hojności naszego Sponsora - Firmy DACHLUX (kliknij aby odwiedzić stronę Sponsora).

Ten mecz to jeden z tych, które miały dać odpowiedź, na co nas stać w tym sezonie. Drużyna Włókniarza w minionych latach była co najmniej solidnym średniakiem w Klasie Okręgowej. Do tego dochodzi oczywiście prestiżowy aspekt - wszak to derby, od zawsze chyba naznaczone w ten sposób. Zmotywowana drużyna Szczerbca zaczęła dobrze. Sprawne prowadzenie akcji pozwoliło na kontrolę przebiegu meczu w pierwszej połowie. Już na samym początku w dobrej sytuacji przestrzelił Patryk Zaremba, a parę minut później Kamil Kubiak. Drużyna moszczenicka starała się jednak wykorzystywać nasze błędy, kilkakrotnie nas groźnie kontrując. Jedna z takich akcji zakończyła się nawet strzałem w poprzeczkę. Tymczasem, jak mówi stare piłkarskie porzekadło, niewykorzystane okazje się mszczą, co mieliśmy okazję zaobserwować. Moszczenica bramki nie zdobyła, za to do szatni trafienie zaliczył Kamil Kubiak, jak się miało później okazać - zaczynając swój strzelecki festiwal. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Tuż po przerwie wydawało się, że zwycięstwo mamy już niemal pewne. Kamil Kubiak pięknym strzałem z woleja podwyższył na 2:0. W tym miejscu można spokojnie dodać, że Kamil w takiej formie może zdobyć w tym sezonie jeszcze niejedną piękną bramkę. Kilkanaście minut później losy spotkania mogły ulec zmianie. Na 2:1 kąśliwym strzałem z rzutu wolnego do siatki Piotrka Gurdziałka trafił Daniel Szymczyk. Gracze Włókniarza uwierzyli, że można. Kilka minut później strzelili na 2:2, jednak bramka nie została uznana - sędziowie zasygnalizowali spalonego. Moszczenicka nawałnica trwała około 10 minut. Udało się ją przetrzymać ze stratą tylko jednej bramki i później było już łatwiej. W samej końcówce bramki na 3:1 i 4:1 dołożył Kamil Kubiak, stajac się tym samym zdecydowanym liderem klasyfikacji strzelców piotrkowskiej okręgówki. Tak trzymać!

Warto dodać, że bardzo dobrą zmianę dał młody pomocnik - Dawid Przybysz, ostatnio występujący w Lechii II Tomaszów Maz., a wypożyczony do Wolborza do końca sezonu. Choć dopiero się u nas pojawił, znakomicie wkomponowuje się w zespół i wydaje się, że możemy mieć z tego chłopaka pociechę.

Choć niezmiernie cieszą wyniki, to jednak jeszcze bardziej podoba się gra. Piłkarsko wyglądamy bardzo dobrze i jeśli tylko uda się utrzymać obecny poziom (a tym bardziej go podnieść), nie powinniśmy bać się w tej lidze nikogo. Czarne chmury są już daleko za nami i spokojnie i z nadziejami oczekujemy kolejnych spotkań.

Szczerbiec Wolbórz - Włókniarz Moszczenica 4:1 (1:0)
43', 48', 80', 90' Kamil Kubiak
                                   56' Daniel Szymczyk

Szczerbiec:
Piotr Gurdziałek - Jakub Link, Artur Link, Adrian Gliszczyński, Sebastian Piotrowski - Patryk Zaremba, Hubert Link, Mateusz Kacperski, Kamil Kubiak, Patryk Tomaszczyk - Jarosław Szymczak. Zmiany: Dawid Przybysz, Michał Maciejek, Hubert Pirek, Dawid Serwa, Kacper Durski, Daniel Kobędza.

image026

Na przestrzeni czterech ostatnich dni pierwsza drużyna rozegrała dwa ważne mecze. W pierwszym z nich - w sobotę - inaugurowała rozgrywki Klasy Okręgowej w Mniszkowie, w drugim - w środę - walczyła w III Rundzie Pucharu Polski w Tomaszowie Maz. z Mazovią. W pierwszym meczu padł remis 1:1, w drugim zwyciężyliśmy wysoko 4:0.

Zaburzmy jednak chronologię i najpierw opowiedzmy o meczu dzisiejszym, pucharowym, rozgrywanym na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Tomaszowie Maz. Po zwycięstwie w Lubochni w II rundzie, przyszło nam się mierzyć z młodą, juniorską właściwie drużyną Mazovii, która wyeliminowała w poprzednim meczu naszych "sąsiadów" - Emik Brudaki. Puchar Polski, jak wielokrotnie powtarzaliśmy, nie jest naszym priorytetem, dlatego na mecz wyszliśmy w niekoniecznie najsiniejszym zestawieniu, na jakie nas stać. Mimo to, młoda drużyna Mazovii nie miała wiele do powiedzenia na przestrzeni całego meczu, a z upływem czasu i stratą kolejnych goli po prostu słabła. Wejście w seniorską piłkę nawet dla silnej i utalentowanej drużyny juniorów nie jest tak łatwe, jak często się wydaje - co pokazał między innymi przebieg tego meczu. 

Już w 3. minucie wypuszczony prawą stroną przez Michała Maciejka Łukasz Dróżdż celnie dośrodkował, piłkę przeniósł nad bramką Łukasz Sitek. Chwilę później to Łukasz Dróżdż mógł skorzystać z dośrodkowania Kamila Kubiaka, jednak trafił w bramkarza. W 15. minucie meczu do prostopadłej piłki w pole karne sam na sam z bramkarzem popędził Hubert Pirek. Obaj zawodnicy poszli "na stówę", Hubert zdążył "dziobnąć" piłkę przed bramkarzem, jednak nie trafił w bramkę. Cała sytuacja była o tyle pechowa, że obaj piłkarze zderzyli się ze sobą, a bramkarz gospodarzy musiał z urazem kolana opuścić boisko. Już dwie minuty później zaskoczyć bramkarza próbował Adrian Gliszczyński, uderzając głową - niestety nad bramką - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Kilka sytuacji uśpiło naszą czujność, bo zaraz potem z groźną kontrą wyszli tomaszowianie. Akcja zakończyła się jednak niecelnym strzałem. W końcu dochodzimy do 28. minuty meczu, kiedy to swój strzelecki festiwal rozpoczął Kamil Kubiak. "Stadiony świata" - piękny strzał lewą nogą z 25 metrów i mamy 1:0. W 40. minucie mieliśmy jeszcze rzut wolny, zakończony niecelnym strzałem, jednak już dwie minuty później Kamil Kubiak błysnął po raz drugi. Dośrodkowywał Adrian Gliszczyński, piłkę zdołał jeszcze głową podbić przeciwnik, a ostatecznie przewrotką wbił ją do siatki właśnie "Koza". Z takim wynikiem schodziliśmy na przerwę.

Druga połowa rozpoczęła się równie dobrze, jak zakończyła się pierwsza. 12 minut po przerwie nietknięty przez nikogo "centrostrzał" Jarka Szymczaka wpadł do bramki rywali, jednak sędziowie bramki nie uznali, sygnalizując spalonego biorącego również udział w tej akcji Kubiaka. Dwie minuty później Szymczak trafił po raz drugi, jednak i tej bramki sędziowie nie uznali, wskazując spalonego u Jarka w momencie, gdy startował do zagranej przez Kamila Kubiaka piłki. W 70. minucie Kamil Kubiak znów pokazał się ze świetnej strony. Będąc 17 metrów od bramki, bokiem, upadając i w asyście obrońcy wijąc się jak piskorz w sobie tylko znany sposób oddał strzał, który - dodajmy - wylądował w siatce. Kamil do swojej zdobyczy bramkowej dołożył jeszcze jedną "sztukę", tym razem fenomenalnie obsłużony przez Patryka Tomaszczyka. To właśnie po jego podaniu przebiegł z piłką pół boiska, by ostatecznie pewnym strzałem pokonać bramkarza po raz czwarty. Meldujemy się więc w IV Rundzie Pucharu Polski.

Cztery dni wcześniej w Mniszkowie rozpoczęliśmy zmagania w Klasie Okręgowej. Co należy podkreślić, zespół został mocno odmłodzony - w pierwszej jedenastce wyszło na boisko pięciu młodzieżowców, a łącznie ośmiu zawodników przed upływem 22. roku życia. Tak skomponowana drużyna poradziła sobie jednak bardzo dobrze, mino tylko remisowego wyniku. Zadecydowała jednak nieskutecznosć. Już w 10. minucie okazji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Patryk Tomaszczyk. Pięć minut później rzutu karnego nie strzelił Kamil Kubiak. Pierwsi trafili gospodarze i do przerwy przegrywaliśmy 1:0. Druga połowa to kolejne niewykorzystane okazje - Kamila Kubiaka i Jarka Szymczaka. Na szczęście w końcówce meczu z zamieszania po rzucie wolnym skorzystał Kamil Kubiak i z Mniszkowa wróciliśmy z punktem. Lepszy rydz niż nic, więc zapisujemy na swoim koncie na początek skromny punkcik i czekamy na więcej.

Mazovia Tomaszów Maz. - Szczerbiec Wolbórz 0:4 (0:2)
                                            28', 42', 70', 79' Kamil Kubiak

Szczerbiec:
Mateusz Starosta - Hubert Pirek, Artur Link, Michał Maciejek, Adrian Gliszczyński - Łukasz Dróżdż, Kacper Durski, Daniel Kobędza, Dawid Serwa, Kamil Kubiak - Łukasz Sitek. Zmiany: Hubert Link, Jakub Link, Mateusz Kacperski, Patryk Tomaszczyk, Jarosław Szymczak, Andrzej Ksyt.

LKS Mniszków - Szczerbiec Wolbórz 1:1 (1:0)
32' Łukasz Biskup
                             81' Kamil Kubiak

Szczerbiec:
Piotr Gurdziałek - Jakub Link, Artur Link, Adrian Gliszczyński, Patryk Zaremba - Mateusz Kacperski, Hubert Link, Norbert Sypułek, Kamil Kubiak, Patryk Tomaszczyk - Jarosław Szymczak. Zmiany: Michał Maciejek, Dawid Serwa.

Klikając w poniższy link można pobrać terminarz Klasy Okręgowej na rundę jesienną:
Terminarz Klasa Okręgowa 2018-19 jesień

Latem w drużynie nastąpiło sporo ruchów kadrowych. Zestawienie poniżej. Dodajmy, że jeśli chodzi o ruchy do Klubu, to nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i w Wolborzu mogą się jeszcze pojawić nowe nazwiska.

Przybyli:

  • Jarosław Szymczak - (juniorzy RTS Widzew Łódź)
  • Cesar Caio Ferreira de Assis (Caio) - (przyjazd z Brazylii, ostatnio Osvald Cruz SP - transfer w trakcie finalizacji)
  • Dawid Przybysz - (ostatnio wypożyczony do RKS Lechia Tomaszów Maz. - transfer w trakcie finalizacji)
  • Kacper Durski (wychowanek)
  • Mateusz Starosta
  • Andrzej Ksyt
  • Dawid Serwa
  • Łukasz Sitek - (wszyscy przesunięci z drugiej drużyny)

Ubyli:

  • Jarosław Kotas - (Luciąża Przygłów)
  • Kacper Śliwiński - (wypożyczony do LKS Czarnocin)
  • Paweł Kuta
  • Dominik Grabowski
  • Rafał Makowski - (wszyscy Polonia Rokiciny)
  • Mateusz Góralczyk
  • Wojciech Jaśkowski
  • Łukasz Kluf - (na dzień dzisiejszy nie wznowlili treningów)
  • Marek Rękorajski - (poważna kontuzja)

 

image026

Awansem do III Rundy Pucharu Polski zakończyło się wyjazdowe spotkanie Szczerbca Wolbórz z LKS Lubochnia. Po pierwszej połowie meczu nie było jednak tak różowo, przegrywaliśmy bowiem 3:1.

Od początku meczu wydawało się, że udaje nam się prowadzić grę i kontrolować przebieg meczu. Nie byliśmy jednak dość uważni i konsekwentni w rozgrywaniu piłki, a nasze błędy wykorzystali skrzętnie piłkarze z Lubochni, umiejętnie trzykrotnie nas kontrując. Nam udało się odpowiedzieć bramką Patryka Tomaszczyka. Do przerwy przegrywaliśmy więc 3:1 i bliżej awansu do kolejnej rundy był niżej notowany przeciwnik.

Choć rywalizacja w Pucharze Polski nie jest naszym najwyższym priorytetem, to jednak porażka z drużyną z Klasy A mogłaby zaboleć. Wynik po pierwszej połowie zadziałał na wyobraźnię naszych zawodników, co zaowocowało lepszą koncentracją przy wykonywaniu boiskowych zadań. Utrzymaliśmy dobry poziom w grze do przodu, nie popełniliśmy już jednak błędów w obronie. Dwie bramki zdobył Jarek Szymczak, wracający do wolborskiego macierzystego klubu po przygodzie w juniorskich drużynach Widzewa Łódź. Mieliśmy więc remis 3:3. Zwycięską bramkę zdobył Kamil Kubiak, z zimną krwią wykorzystując odbicie piłki po zablokowanym strzale Szymczaka.

Sprawdzian generalny przed ligowym sezonem mamy więc zaliczony, choć ciągle pali nam się żółta lampka ostrzegawcza, musimy być bardziej skoncentrowani od 1. do 90. minuty meczu. Może to i lepiej, czując oddech przeciwnika na plecach nie rozprężamy się. Prawdziwa weryfikacja naszego potencjału w sobotę. O godz. 15:00 ligowy mecz wyjazdowy z beniaminkiem Klasy Okręgowej - LKS Mniszków.

LKS Lubochnia - Szczerbiec Wolbórz 3:4 (3:1)
Bramki: Patryk Tomaszczyk, Jarosław Szymczak (2), Kamil Kubiak

Szczerbiec:
Mateusz Starosta - Łukasz Dróżdż (25' Hubert Pirek), Adrian Gliszczyński, Patryk Zaremba, Sebastian Piotrowski (10' Michał Maciejek) - Marek Rękorajski (55' Kacper Durski), Mateusz Kacperski, Norbert Sypułek, Kamil Kubiak, Patryk Tomaszczyk (80' Daniel Kobędza) - Jarosław Szymczak.

KONTAKT

Towarzystwo Sportowe Szczerbiec Wolbórz
ul. Sportowa 32
97-320 Wolbórz

NIP: 771-17-93-493
Nr rachunku bankowego: 41 8980 0009 2033 0044 3487 0002

Prezes: Adam Kołodziejczyk, tel. 531 400 293
Wiceprezes: Paweł Woźniak, tel. 781 544 065

E-mail: wolborz@ozpnpiotrkow.pl

NA SKRÓTY

Joomla Templates by Joomla51.com